Wojna cenowa na rynku ETF dotarła do Polski
Beta ETF obniża opłaty za zarządzanie od lipca 2026. To początek wojny cenowej na polskim rynku ETF-ów, którą obserwujemy od lat w USA.
Wojna cenowa na rynku ETF-ów, która od lat toczy się w Stanach Zjednoczonych, oficjalnie dotarła do Polski. Od 1 lipca 2026 r. fundusz Beta ETF obniża opłaty za zarządzanie w dwóch swoich produktach – Beta ETF WIG20TR Portfelowy FIZ (Acc) (PLN) i Beta ETF mWIG40TR Portfelowy FIZ (Acc) (PLN). To pierwsza tego rodzaju sytuacja na polskim rynku funduszy ETF, symboliczny początek konkurencji cenowej, która zapewne będzie się intensyfikować wraz z wejściem kolejnych podmiotów oferujących produkty pasywne.
Jak wyglądała wojna cenowa w USA – przebieg od 2010 roku
Aby zrozumieć znaczenie ruchu Beta ETF, warto spojrzeć na historię konkurencji cenowej na rynku amerykańskim. Tam proces ten trwa już ponad 15 lat i zmienił całą branżę zarządzania aktywami.
Jednym z pierwszych, przełomowych momentów była wprowadzenie w 2010 r. funduszu Vanguard S&P 500 ETF (VOO) z opłatą total expense ratio (TER) na poziomie 0,06%. Była to opłata identyczna z funduszem Schwab US Broad Market ETF (SCHB), ale wyraźnie niższa od ówczesnego lidera – State Street SPDR S&P 500 Trust ETF (SPY), który pobierał 0,0945%. Ten ruch zapoczątkował falę obniżek.
W 2012 r. BlackRock wprowadził grupę 10 niskokosztowych funduszy ETF pod marką iShares Core ETFs z opłatami od 0,07% do 0,18%. Cztery lata później, w 2017 r., Franklin Templeton uruchomił 12 akcyjnych ETF-ów single-country i regional z opłatami 0,09% (rynki rozwinięte) i 0,19% (rynki wschodzące).
Ale to nie koniec. W kolejnych latach największe firmy zredukowały opłaty w flagowych ETF-ach replikujących szerokie indeksy do 0,03%. Poziom ten pobierają zarówno fundusze akcyjne (Vanguard Total Stock Market ETF – VTI, iShares Core S&P 500 ETF – IVV, iShares Core S&P Total U.S. Stock Market ETF – ITOT), jak i dłużne (Vanguard Long-Term Treasury ETF – VGLT, Schwab U.S. Aggregate Bond ETF – SCHZ, iShares Core U.S. Aggregate Bond ETF – AGG).
W 2023 r. State Street zrobił kolejny krok – obniżył opłatę w funduszu State Street SPDR Portfolio S&P 500 ETF (SPYM) do zaledwie 0,02%. Dziś w USA funkcjonuje kilkanaście akcyjnych ETF-ów z zerową opłatą – zarówno stałą, jak i czasową. Należą do nich fundusze BNY Mellon (BNY Mellon US Large Cap Core Equity ETF – BKLC, BNY Mellon Core Bond ETF – BKAG) oraz T. Rowe Price (T. Rowe Price Active Core U.S. Equity ETF – TACU, T. Rowe Price Active Core International Equity ETF – TACN).
| Rok | Fundusz | Opłata (TER) | Emitent |
|---|---|---|---|
| 2010 | Vanguard S&P 500 ETF (VOO) | 0,06% | Vanguard |
| 2010 | Schwab US Broad Market ETF (SCHB) | 0,06% | Schwab |
| 2010 | State Street SPDR S&P 500 (SPY) | 0,0945% | State Street |
| 2012 | iShares Core ETFs | 0,07–0,18% | BlackRock |
| 2017 | Franklin Templeton (rynki rozwinięte) | 0,09% | Franklin Templeton |
| 2023 | State Street SPDR Portfolio S&P 500 (SPYM) | 0,02% | State Street |
| 2025 | BNY Mellon, T. Rowe Price (wybrane) | 0,00% | Różni emitenci |
Co napędzało wojnę cenową w Stanach Zjednoczonych?
Obniżanie opłat w ETF-ach nie było przypadkiem, lecz wynikiem kilku kluczowych czynników. Pierwszy to ogromny wzrost aktywów – na koniec maja 2026 r. aktywa ETF-ów i instrumentów typu ETP na świecie wyniosły 15,69 trylionów USD. Liczba podmiotów oferujących ETF-y w USA sięga 488, co tworzy silną konkurencję.
Dynamiczny wzrost aktywów umożliwił największym firmom – Vanguardowi, BlackRockowi, State Street – wykorzystanie efektu skali. Gdy fundusz zarządza miliardami dolarów, nawet niższe opłaty procentowe generują znaczące przychody absolutne. To pozwoliło na obniżanie kosztów bez utraty rentowności biznesu.
Drugim czynnikiem była ewolucja branży doradczej. Modele wynagradzania zmienily się z transaction-driven (oparty na transakcjach) na fee-based (oparty na opłatach). Inwestorzy coraz częściej wybierają niskokosztowe fundusze, zwłaszcza w podejściu unbundled (bez wiązanych usług doradztwa). Według danych Morningstar średnia ważona aktywami opłata w funduszach unbundled w 2025 r. wyniosła 0,13%, podczas gdy w funduszach bundled – 0,75%, czyli prawie sześć razy więcej.
W rezultacie fundusze unbundled przyciągają kapitał od 20 lat, zaś z funduszy bundled kapitał jest wycofywany od 2010 r. Ich udział w aktywach zmniejszył się z 42% w 2005 r. do zaledwie 11% w 2025 r.
Trzecim czynnikiem była rosnąca świadomość inwestorów na temat znaczenia kosztów. W badaniu BlackRock i YouGov z 2025 r. na próbie ponad 5 tys. Amerykanów, 36% wskazało niskie opłaty jako czynnik wpływający na wybór ETF-ów. Była to trzecia najczęściej wskazywana odpowiedź, zaraz po dywersyfikacji portfela (47%) i łatwości kupna-sprzedaży (40%).
Co to oznacza dla polskiego rynku ETF?
Ruch Beta ETF to sygnał, że polskie rynki finansowe wchodzą w fazę, którą obserwujemy w USA od 15 lat. Obniżka opłat to nie tylko kwestia konkurencji między istniejącymi graczami, ale przede wszystkim przyciągnięcia nowych inwestorów do funduszy indeksowych.
Historia pokazuje, że gdy jedna firma obniża opłaty, inne muszą się dostosować. Na rynku amerykańskim proces ten trwał latami, ale ostatecznie doprowadziła do sytuacji, w której nawet najdroższe ETF-y replikujące główne indeksy pobierają poniżej 0,03% rocznie. Polska dopiero zaczyna tę podróż.
Dla inwestorów indywidualnych oznacza to dobrą wiadomość – opłaty za zarządzanie funduszami indeksowymi będą maleć. Nawet niewielka różnica w opłatach (np. 0,2% vs 0,5% rocznie) w perspektywie 20-30 lat inwestycji może przełożyć się na tysiące złotych dodatkowego zysku dzięki efektowi składania odsetek.
Warto jednak pamiętać, że niskie opłaty to warunek konieczny, ale nie wystarczający do sukcesu inwestycyjnego. Równie ważne są dywersyfikacja, konsekwencja w inwestowaniu i dostosowanie portfela do własnych celów finansowych. Jednak w dobie dostępności tanich ETF-ów, brak konieczności płacenia wysokich opłat za zarządzanie to ogromna przewaga dla długoterminowych inwestorów.
Najczęstsze pytania
Co to jest wojna cenowa na rynku ETF?
Wojna cenowa (fee war) to konkurencja między dostawcami ETF-ów polegająca na stopniowym obniżaniu opłat za zarządzanie funduszami. Na rynku amerykańskim trwa od 2010 r., a teraz dociera do Polski – Beta ETF obniża opłaty od lipca 2026 r.
Jakie są opłaty za zarządzanie najniższymi ETF-ami w USA?
Największe ETF-y replikujące indeksy amerykańskie pobierają 0,03% rocznie (VOO, VTI, IVV), a State Street SPYM obniżył opłatę do 0,02%. Kilkanaście funduszy, w tym BNY Mellon i T. Rowe Price, pobiera 0% opłat.
Dlaczego firmy mogą obniżać opłaty za ETF-y?
Globalne aktywa ETF-ów wynoszą 15,69 trln USD i rosną dynamicznie. Efekt skali pozwala firmom na obniżenie opłat przy utrzymaniu rentowności, zwłaszcza gdy zarządzają miliardami dolarów w jednym funduszu.
Czy niskie opłaty są ważne dla inwestorów?
Tak – 36% inwestorów wskazuje niskie opłaty jako kluczowy czynnik wyboru ETF-ów. W długoterminowym horyzoncie nawet różnica 0,5% rocznie znacząco wpływa na ostateczny zysk z inwestycji.
Kiedy będą kolejne obniżki opłat na polskim rynku ETF?
Ruch Beta ETF to dopiero początek. Historia rynku amerykańskiego sugeruje, że konkurencja będzie się nasilać wraz z wejściem nowych podmiotów na polski rynek ETF-ów w kolejnych miesiącach i latach.
Na podstawie: Analizy.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.