28 lip 2026
Rynki Globalne

ETF-y mnożą się na potęgę: boom inwestycyjny na świecie i w Polsce

Liczba ETF-ów na świecie osiąga rekordy, a inwestorzy wpłacają miliardy dolarów. Polska rośnie szybciej niż kiedykolwiek. Co to oznacza dla Twoich inwestycji?

Tomasz Bednarski · 28 lipca 2026
A man analyzing stock market charts with a pen, holding a paper report indoors.
Fot. www.kaboompics.com / Pexels · Pexels License

Rynek funduszy giełdowych (ETF-ów) przeżywa bezprecedensowy boom — liczba nowych produktów rośnie szybciej niż kiedykolwiek, a inwestorzy masowo wpłacają kapitał do tych funduszy na całym świecie.

Światowy rekord liczby nowych ETF-ów

Do połowy lipca 2026 roku na amerykańskich giełdach zadebiutowało 1084 nowe ETF-y. To prawie tyle samo co w całym 2025 roku, który był już rekordowy z wynikiem 1161 funduszy. Jeśli obecne tempo się utrzyma, ubiegłoroczny wynik zostanie pobity jeszcze w czasie wakacji.

Skala zjawiska jest widoczna również w danych globalnych. Według ETFGI do końca maja 2026 roku 336 dostawców wprowadziło na 33 giełdy łącznie 1397 nowych produktów ETF. Każdy z głównych regionów ustanowił rekord liczby nowych funduszy:

RegionLiczba nowych ETF-ów (do maja 2026)
Stany Zjednoczonenajwiększa liczba (dane szczegółowe)
Azja i Pacyfik (bez Japonii)377
Europa267

To nie jest wyłącznie boom produkcyjny — za rosnącą podażą stoi również rekordowy popyt inwestorów. Na koniec czerwca 2026 roku na świecie działały 17 404 ETF-y zarządzające aktywami o wartości 23,09 biliona dolarów. W pierwszym półroczu 2026 roku inwestorzy wpłacili do nich netto 1,33 biliona dolarów.

Gdzie trafia największy kapitał?

Rynek amerykański dominuje całkowicie. W samych Stanach Zjednoczonych funkcjonowało 5463 ETF-ów należących do 491 dostawców, zarządzających aktywami sięgającymi 15,78 biliona dolarów. Napływy netto w pierwszym półroczu przekroczyły tam 1 bilion dolarów.

Jednak to nie wszystkie ETF-y przyciągają równomiernie kapitał. Szczególnie szybko rośnie segment funduszy aktywnych — czyli takich, gdzie menedżer aktywnie wybiera papiery wartościowe zamiast mechanicznie śledzić indeks. Na koniec czerwca 2026 roku działało 5524 aktywne ETF-y zarządzające 2,56 biliona dolarów. Od początku roku pozyskały one netto 500,88 miliarda dolarów. Oznacza to, że aktywne ETF-y odpowiadały za około 11 procent aktywów całej globalnej branży, ale zgarnęły prawie 38 procent tegorocznych napływów.

Trzeba jednak pamiętać, że kapitał koncentruje się u największych graczy. Na koniec czerwca iShares, Vanguard i State Street zarządzały łącznie 11,12 biliona dolarów, czyli 70,5 procent aktywów amerykańskich ETF-ów. Do tej trójki trafiło również 53,9 procent wszystkich tegorocznych napływów netto. Nowe produkty powstają masowo, ale znaczną część kapitału wciąż przyciągają największe fundusze należące do najbardziej rozpoznawalnych firm.

Dlaczego małe ETF-y zamykają się szybciej niż powstają?

Wielkość aktywów ma kluczowe znaczenie dla rentowności funduszu. Duży ETF może funkcjonować przy bardzo niskiej opłacie — nawet kilka punktów bazowych naliczanych od setek miliardów dolarów przynosi istotne przychody. Mały produkt ma znacznie trudniejszą sytuację.

Fundusz zarządzający 25 milionami dolarów z opłatą 0,20 procent generuje jedynie 50 tysięcy dolarów rocznego przychodu brutto. Przy opłacie 0,50 procent byłoby to 125 tysięcy dolarów. Z tej kwoty trzeba pokryć koszty administracji, obsługi prawnej, notowania, licencji indeksowej, zarządzania portfelem, animatorów i dystrybucji.

Dane o likwidacjach pokazują, że wielkość aktywów rzeczywiście ma znaczenie. W 2025 roku zamknięto rekordowe 146 aktywnych ETF-ów oraz 86 funduszy pasywnych. Większość likwidowanych produktów zarządzała kwotami nieprzekraczającymi 25 milionów dolarów. Jednocześnie uruchomiono prawie tysiąc aktywnych ETF-ów, wobec zaledwie 150 nowych funduszy pasywnych.

Kontrowersyjne trendy: lewarowane ETF-y na pojedyncze akcje

Najbardziej dyskusyjnym elementem obecnej fali debiutów są fundusze zapewniające lewarowaną ekspozycję na pojedyncze akcje — czyli takie, które amplifikują ruchy ceny danej spółki za pomocą instrumentów pochodnych. Prawie jedna czwarta ETF-ów uruchomionych w USA w 2026 roku należała do tej kategorii. W 2025 roku stanowiły one około 20 procent nowych produktów, a w 2024 roku zaledwie 4 procent.

Równolegle przybywa produktów typu defined outcome lub buffer ETF, które wykorzystują opcje do ograniczenia określonej części strat w zamian za ograniczenie maksymalnego zysku. Przykładowo fundusz może amortyzować pierwsze 10 lub 15 procent spadku indeksu w ciągu rocznego okresu, ale jednocześnie ustalać maksymalną stopę zwrotu dla inwestora.

Konkurencja obniża opłaty — przykład rynku Nasdaq-100

Rosnąca konkurencja przynosi inwestorom realne korzyści. Dobrym przykładem jest rynek funduszy śledzących Nasdaq-100. Przez lata amerykańska oferta była zdominowana przez produkty Invesco. W 2026 roku własne ETF-y śledzące ten indeks uruchomiły State Street i BlackRock. State Street SPDR Portfolio Nasdaq 100 ETF pobiera 0,10 procent rocznie. Nowy iShares Nasdaq 100 ETF ma opłatę brutto wynoszącą 0,12 procent, czasowo obniżoną do 0,10 procent. Dla porównania opłata w największym funduszu QQQ wynosi 0,18 procent. Nowa konkurencja zmusiła zatem istniejące produkty do obniżenia kosztów dla inwestorów.

Polska rośnie szybciej niż świat

Krajowy rynek ETF-ów rośnie wprawdzie z dużo niższej bazy, ale popyt przyspiesza na tyle szybko, że zagraniczni emitenci coraz wyraźniej uwzględniają Polskę w swoich planach dystrybucyjnych.

Na koniec czerwca 2026 roku polscy inwestorzy mieli ulokowane w ETF-ach i innych produktach notowanych na giełdzie 19,6 miliarda złotych — o 52 procent więcej niż na koniec 2025 roku. Napływy netto w pierwszym półroczu 2026 roku sięgnęły rekordowych 4,6 miliarda złotych i już przewyższyły wynik z całego poprzedniego roku. W samym drugim kwartale 90 procent nowego kapitału trafiło do ETF-ów akcyjnych.

Polacy najchętniej wybierają szeroko zdywersyfikowane fundusze globalne. Wśród dziesięciu największych ETF-ów w ich portfelach cztery zapewniały szeroką ekspozycję na światowe rynki akcji. Najwięcej aktywów zgromadzili w produktach iShares i Vanguard, natomiast największym krajowym dostawcą pozostawała Beta ETF.

Warszawska giełda przyspiesza

Równolegle poszerza się oferta dostępna bezpośrednio na warszawskiej giełdzie. Od początku 2025 roku do marca 2026 roku liczba notowanych na GPW produktów ETF, ETC i ETN podwoiła się do 28, a wartość obrotów w pierwszym kwartale 2026 roku wzrosła o 194 procent rok do roku. W kolejnych miesiącach na GPW pojawiły się następne produkty, między innymi osiem funduszy HANetf związanych z obronnością, dronami, odbudową Ukrainy, uranem, miedzią i infrastrukturą energetyczną.

Zagraniczne firmy coraz częściej rejestrują również swoje fundusze do dystrybucji w Polsce. W 2026 roku zrobiły to między innymi State Street i Franklin Templeton. Rejestracja oraz przygotowanie dokumentacji w języku polskim ułatwiają promocję i dystrybucję produktów wśród krajowych klientów.

Co to oznacza dla polskich inwestorów?

W Unii Europejskiej sprzedaż produktów inwestycyjnych klientom detalicznym wymaga udostępnienia dokumentu KID, opisującego między innymi ryzyko, koszty i możliwe scenariusze wyników. Dlatego do polskich domów maklerskich częściej trafiają europejskie ETF-y zgodne ze standardem UCITS niż ich amerykańskie odpowiedniki.

Jednak mechanizm transmisji trendów działa szybko. Jeśli określona strategia odniesie sukces w USA, emitenci często przygotowują jej odpowiednik w formule UCITS. Rekordowy wysyp produktów za oceanem zapowiada więc również coraz większą liczbę funduszy, spośród których będą wybierać klienci polskich brokerów.

Dla polskiego inwestora oznacza to zarówno szanse jak i zagrożenia. Z jednej strony dostęp do coraz większej liczby produktów i konkurencja między emitentami powinna obniżać opłaty. Z drugiej strony — jak pokazuje przykład lewarowanych ETF-ów na pojedyncze akcje — nie wszystkie nowe produkty są odpowiednie dla przeciętnego inwestora. Warto zatem uważnie czytać dokumenty produktów i rozumieć, co się kupuje.

Na podstawie: Analizy.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.