ETF-y rosną w Polsce, ale kryją ryzyka, o których mówi się mało
Polskie aktywa w ETF-ach przekroczyły 19,6 mld zł, ale koncentracja kapitału i ryzyko waluty stanowią zagrożenie.
Fundusze ETF uchodzą za bezpieczną, tanią i prostą drogę do biernego budowania majątku. Polska rzeczywistość potwierdza ich popularność: na koniec czerwca 2026 roku polscy inwestorzy zgromadzili w nich 19,6 miliarda złotych, co stanowi wzrost o 52 procent w stosunku do końca 2025 roku. W pierwszym półroczu 2026 netto napłynęło 4,6 miliarda złotych. Jednak za tą błyskawiczną ekspansją kryją się ryzyka, które wiele osób ignoruje.
Czy ETF-y są rzeczywiście tak bezpieczne?
Reputacja ETF-ów jako produktów o niskim ryzyku wynika z ich fundamentalnej idei: rozproszyć kapitał na setki lub tysiące spółek. Problem pojawia się, gdy przyjrzysz się, na co naprawdę trafia Twoja inwestycja.
Weź najpopularniejszy ETF na polskim rynku — Vanguard FTSE All-World UCITS ETF. W drugim kwartale 2026 roku napłynęło do niego 298 milionów złotych. Nazwa sugeruje światową dywersyfikację, ale rzeczywistość jest inna. Indeks MSCI World, na którym opiera się ten fundusz, przydzielił Stanom Zjednoczonym około 70 procent wagi. To oznacza, że siedem dziesiątych Twojej inwestycji trafia do gospodarki jednego kraju.
Koncentracja nie kończy się na poziomie geograficznym. W indeksie S&P 500, który jest sercem wielu portfeli europejskich inwestorów, zaledwie 10 największych spółek stanowi 36–42 procent całej kapitalizacji. Jeszcze bardziej zaskakujące: aby osiągnąć 50 procent kapitalizacji tego indeksu, wystarczy 24 firmy. To oznacza, że inwestując w „zdywersyfikowany” ETF na S&P 500, faktycznie stawiasz ogromny zakład na garstę technologicznych gigantów.
Jak szybko zmienia się rzeczywista ekspozycja?
Między marcem a majem 2026 roku — zaledwie 28 sesji giełdowych — zaledwie 10 spółek odpowiadało za 69 procent wzrostu S&P 500. To ilustruje, jak zmienne może być rzeczywiste ryzyko Twojego portfela.
Sektor technologiczny stanowi przykład tego, jak szybko mogą się zmienić warunki. W pierwszym kwartale 2026 roku, po wybuchu wojny z Iranem, sektor technologiczny spadł o 9 procent. Oprogramowanie amerykańskie straciło aż 24 procent wartości. Jeśli Twój ETF był silnie ekspozycją na te sektory, doświadczyłeś znacznie większych strat niż sugeruje nazwa funduszu.
Czy problem to tylko wybór momentu wejścia?
Badanie Morningstar opublikowane 6 sierpnia 2026 roku ujawniło niepokojący rozdźwięk. Średni zwrot funduszy inwestujących w akcje amerykańskie przez dekadę do grudnia 2025 roku wyniósł 9,9 procent rocznie. Tymczasem średni zwrot rzeczywistych inwestorów w te fundusze sięgnął jedynie 8,7 procenta rocznie. Luka 1,2 punktu procentowego wynika z tego, że ludzie kupują na szczycie i sprzedają na dnie.
W ETF-ach problem jest jeszcze większy. Luka wyników w ETF-ach wyniosła 1,6 punktu procentowego rocznie, a w ETF-ach na akcje zagraniczne — 2,5 punktu procentowego rocznie. ETF-y sektorowe wykazały lukę 2,6 punktu procentowego. To oznacza, że prostota i dostępność ETF-ów mogą paradoksalnie prowadzić do gorszych wyników niż bardziej złożone produkty.
Najbardziej drastycznym przykładem są ETF-y kryptowalutowe. W okresie od stycznia 2024 do czerwca 2026 roku fundusze zwróciły 8,5 procenta, ale średni inwestor stracił 5,8 procenta rocznie. Różnica wynika z tego, że ludzie byli przyciągani do nich w szczycie hossy i panicznie sprzedawali podczas spadków.
Ryzyko walutowe — ukryty koszt dla polskich inwestorów
Polscy inwestorzy stoją przed dodatkowym wyzwaniem, które często pozostaje niezauważone. Większość ETF-ów na akcje światowe jest denominowana w dolarach lub euro. Kurs dolara na koniec sierpnia 2026 roku wynosił około 3,70 złotych. Rok wcześniej, we wrześniu 2022, dolar kosztował 5,06 złotych.
Umocnienie złotego o ponad 6 procent rok do roku oznacza, że nawet jeśli Twój ETF zyskuje na giełdzie, zwrot przeliczony na złote może być znacznie niższy. Jeśli dolar będzie się osłabiać, a indeksy będą rosnąć, zyski się znoszą. Jeśli indeksy będą spadać, a dolar będzie się osłabiać, straty się nasilają.
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Aktywa w ETF-ach (koniec czerwca 2026) | 19,6 mld zł |
| Wzrost rok do roku | 52% |
| Napływy netto w I półroczu 2026 | 4,6 mld zł |
| Udział trzech największych dostawców | ~75% rynku |
| Udział iShares | 45% |
| Waga USA w indeksie MSCI World | ~70% |
| Waga 10 największych spółek w S&P 500 | 36–42% |
| Luka wyników w ETF-ach na akcje zagraniczne | 2,5 pkt proc. rocznie |
| Kurs dolara (koniec sierpnia 2026) | ~3,70 zł |
| Umocnienie złotego (rok do roku) | >6% |
Co to oznacza dla Ciebie?
Jeśli inwestujesz w ETF-y, pamiętaj, że prostota produktu nie oznacza prostoty jego ryzyka. Przede wszystkim sprawdź rzeczywisty skład swojego funduszu — nie ufaj samej nazwie. Jeśli fundusz obiecuje światową dywersyfikację, ale 70 procent to USA, a 42 procent to 10 spółek, wiesz już, na co stawiasz.
Po drugie, rozważ ryzyko walutowe. Jeśli inwestujesz długoterminowo i liczyć będziesz na złote, ekspozycja na dolar może być zarówno szansą, jak i zagrożeniem. Niektórzy inwestorzy świadomie wybierają ETF-y zabezpieczone kursowo (z sufiksem „hedged”), aby uniknąć wahań waluty.
Po trzecie, pamiętaj, że nazwa „pasywne inwestowanie” nie oznacza, że nic nie musisz robić. Badania Morningstar pokazują, że średni inwestor traci pieniądze, próbując „złapać moment”. Jeśli chcesz uniknąć tego błędu, ustal plan i go się trzymaj — niezależnie od tego, co dzieje się na rynkach.
Warto również zwrócić uwagę na przepisy. W lipcu 2026 roku polski Parlament uchwalił ustawę o Osobistych Kontach Inwestycyjnych, co może zmienić krajobraz inwestycji dla polskich osób fizycznych. Warto śledzić szczegóły wdrażania tego rozwiązania.
Ostatecznie ETF-y pozostają potężnym narzędziem do budowania majątku, ale są bardziej złożone niż się wydaje. Wiedza o ich rzeczywistej ekspozycji, ryzyku walutowym i tendencji inwestorów do podejmowania złych decyzji w momentach emocjonalnych to kluczowe elementy odpowiedzialnego inwestowania.
Na podstawie: Business Insider Polska. Tekst opracowany redakcyjnie.