Jak pobić benchmark? Selekcja akcji vs. fundusze indeksowe
Czy ETF-y to wystarczająca strategia inwestycyjna? Poznaj różnicę między pasywnym inwestowaniem a aktywną selekcją akcji.
Fundusze indeksowe (ETF-y) oferują pozorną dywersyfikację, ale w rzeczywistości uzależniają inwestora od wąskiego grona gigantów technologicznych — to główny problem pasywnego inwestowania na obecnym etapie hossy na rynkach rozwiniętych.
Przypominamy, że ostatnie pięć lat na S&P 500 przyniosło zwrot na poziomie 75% dla inwestorów, którzy kupili ETF na ten indeks. Jednak historia rynków uczy, że po każdej hossie przychodzi bessa, a obecne warunki ekonomiczne mogą zmienić się szybciej niż się wydaje.
Pozorna dywersyfikacja — problem indeksów ważonych kapitalizacją
Indeksy takie jak S&P 500 charakteryzują się bardzo wysoką koncentracją. Uzależnienie całego portfela od kilku technologicznych gigantów to nie jest prawdziwa dywersyfikacja — to jedynie pozorna ochrona przed ryzykiem. Gdy pojawi się przejściowe rozczarowanie wynikami kluczowych spółek z sektora AI lub technologii, rykosze uderzy w wszystkie fundusze pasywne jednocześnie.
Dlatego właśnie, gdy rynek przestaje rosnąć całą szerokością i dochodzi do rotacji sektorów, na znaczeniu zyskuje stock-picking — precyzyjne typowanie liderów i odcinanie słabych firm. Nie oznacza to jednak, że aktywne zarządzanie sprawdza się równie dobrze na każdym rynku.
Czy obecne wyceny są naprawdę wysokie?
Wśród komentatorów rynkowych słychać głosy o zbliżającym się szczycie hossy, wspierane przykładami wielkich debiutów giełdowych (niedawne IPO SpaceX, zapowiedzi wejścia Anthropic i OpenAI). Jednak zarządzający finansami patrzą na całościowy obraz, nie na anegdotyczne wskaźniki.
Michał Krajczewski, menedżer Zespołu Doradztwa Inwestycyjnego w Biurze Maklerskim Banku BNP Paribas, diagnozuje sytuację następująco: hossa na amerykańskim rynku akcji jest na dosyć zaawansowanym etapie, co widać po rosnącej skali emisji akcji i obligacji. Sektor budowy centrów danych i sztucznej inteligencji potrzebuje coraz więcej kapitału. Z drugiej strony, gdy spojrzymy na podaż netto — uwzględniając potężne programy skupu akcji własnych (buybacki) oraz wypłacane dywidendy — nie jesteśmy na ekstremalnych poziomach z 2000 lub 2021 roku.
Najciekawsze jest to, że mimo wzrostu indeksu S&P 500 o 10%, prognozy zysków na akcję wzrosły o 20%. W efekcie wskaźnik cena do zysku (C/Z) paradoksalnie znalazł się niżej niż przed wzrostem. To buduje rynkową poduszkę bezpieczeństwa i sugeruje, że potencjał wzrostu wciąż istnieje.
Rynki wschodzące — naturalne środowisko dla aktywnego zarządzania
O ile pobicie efektywnego, naszpikowanego algorytmami rynku amerykańskiego jest bardzo trudnym zadaniem, o tyle giełdy rynków wschodzących — w tym polska GPW — to naturalne środowisko dla zarządzania aktywnego.
Warszawa nie jest “zakładnikiem” globalnych gigantów technologicznych. To rynek, na którym selekcja mniejszych i średnich podmiotów z indeksów mWIG40 czy sWIG80 pozwala na relatywnie prostsze osiąganie stóp zwrotu deklasujących rynkową średnią. Im rynek jest mniej efektywny informacyjnie, tym łatwiej pobić na nim benchmark.
Polskie akcje wciąż nominalnie nie są drogie — wyceny wskaźnikowe i stopy dywidendy nie osiągnęły historycznych szczytów. Eksperci Biura Maklerskiego Banku BNP Paribas wskazują na szczególnie perspektywiczne sektory:
| Sektor | Uzasadnienie | Potencjał |
|---|---|---|
| Spółki budowlane | Beneficjenci napływu środków unijnych, inwestycji w obronność i infrastrukturę | Wysoki |
| Sprzęt medyczny | Rosnący popyt na innowacyjne rozwiązania | Średni do wysokiego |
| Wybrane firmy IT | Transformacja cyfrowa gospodarki | Średni do wysokiego |
Jednak ze względu na to, że sektory na polskiej giełdzie są małe i mało jednorodne, eksperci skupiają się na analizie fundamentalnej “bottom-up” — oceniają każdą spółkę z osobna, a nie całe branże.
Ryzyka dla polskiego rynku
Chociaż średnioterminowe perspektywy dla GPW pozostają relatywnie silne, identyfikuje się konkretne czynniki ryzyka w horyzoncie kilkunastu miesięcy. Najpoważniejszym znakiem zapytania w skali lokalnej pozostaje kalendarz polityczny — wybory parlamentarne i ewentualna zmiana układu sił politycznych mogą pogorszyć ocenę Polski przez inwestorów instytucjonalnych.
Krajowy parkiet nie funkcjonuje również w próżni. Gdyby globalna inflacja zmusiła kluczowe banki centralne (na czele z Fedem) do powrotu do restrykcyjnej polityki i podwyżek stóp procentowych, wywołałoby to presję na umocnienie dolara. Dla koszyka rynków wschodzących, do którego zalicza się Polska, to historycznie najbardziej niesprzyjające środowisko, skutkujące odpływem kapitału do bezpiecznych przystani.
Psychologia — największa bariera dla inwestorów indywidualnych
Sama świadomość nieefektywności rynku i potencjału poszczególnych sektorów to za mało, by regularnie pobijać giełdowe benchmarki. Dla inwestorów indywidualnych barierą najczęściej jest deficyt czasu oraz podatność na błędy behawioralne.
Statystyki rynkowe pokazują, że gracze detaliczni mają tendencję do zbyt szybkiego realizowania zysków i przetrzymywania strat w nadziei na odwrócenie trendu. W tym miejscu przewagę oferuje instytucjonalne doradztwo inwestycyjne. Działając jako zespół z zewnątrz, profesjonaliści są mniej podatni na błędy wywołane sentymentalnym podejściem wobec konkretnych spółek.
Profesjonalni menedżerowie śledzą rynek codziennie przez wiele godzin. Jeśli dana spółka przestaje dowozić wyniki, a model wskazuje lepszą alternatywę, realizują stop loss i alokują kapitał tam, gdzie potencjał wzrostu jest najwyższy.
Co to oznacza dla Ciebie
Wybór między pasywnym inwestowaniem w ETF-y a aktywną selekcją akcji nie jest binarny — to kwestia rynku i horyzontu inwestycyjnego. Na rynkach efektywnych (USA) ETF-y są rozsądnym wyborem ze względu na niskie koszty i trudność w pokonaniu benchmarku. Na polskiej giełdzie, ze względu na niższą efektywność informacyjną i mniejszą konkurencję algorytmów, aktywna selekcja daje realną szansę na wyższe zwroty — pod warunkiem, że inwestor posiada czas, wiedzę lub współpracuje z doradcą instytucjonalnym, który chroni go przed błędami behawioralnymi.
Najczęstsze pytania
Czy warto kupować ETF-y zamiast wybierać akcje samodzielnie?
Na rynkach efektywnych (jak USA) ETF-y są rozsądnym wyborem, bo trudno pobić benchmark. Na rynkach wschodzących, takich jak polska GPW, aktywna selekcja akcji daje większe szanse na wyższe zwroty dzięki niższej efektywności informacyjnej rynku.
Jakie sektory są perspektywiczne na polskiej giełdzie?
Eksperci wskazują na spółki budowlane (beneficjenci funduszy unijnych), inwestycje w obronność, infrastrukturę, sprzęt medyczny i wybrane firmy IT. Jednak ze względu na małe i niejednorodne sektory, rekomendowana jest analiza fundamentalna spółki po spółce, a nie całych branż.
Czy obecne wyceny akcji są za wysokie?
Mimo wzrostu indeksu S&P 500 o 10%, prognozy zysków na akcję wzrosły o 20%, co paradoksalnie obniżyło wskaźnik ceny do zysku poniżej poziomów z 2000 i 2021 roku. To tworzy bezpieczeństwo dla dalszych wzrostów, choć głównym ryzykiem pozostaje potencjalny powrót inflacji i restrykcyjna polityka banków centralnych.
Jakie błędy behawioralne popełniają inwestorzy indywidualni?
Statystyki pokazują, że gracze detaliczni zbyt szybko realizują zyski i przetrzymują straty w nadziei na odwrócenie trendu. Działanie w zespole z doradcą instytucjonalnym zmniejsza podatność na emocjonalne decyzje i umożliwia szybsze reagowanie na zmiany fundamentów spółek.
Co grozi polskiej giełdzie w perspektywie roku?
Głównym zagrożeniem wewnętrznym są wybory parlamentarne i potencjalna zmiana układu sił politycznych, która mogłaby pogorszyć ocenę Polski przez inwestorów instytucjonalnych. Zewnętrznie ryzykiem jest powrót inflacji i umocnienie dolara, które historycznie prowadzą do odpływu kapitału z rynków wschodzących.
Na podstawie: Bankier.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.