3 sie 2026
Portfele i Strategie

Trump Accounts: Jak USA buduje kapitał dzieci od urodzenia. Lekcja dla Polski

W USA dzieci otrzymują 1000 dolarów na konto inwestycyjne od urodzenia. Miliarderzy i firmy zasilają program miliardami.

Sławomir Rutkowski · 3 sierpnia 2026
A child placing a coin into a teal piggy bank, representing saving money and financial education.
Fot. Towfiqu barbhuiya / Pexels · Pexels License

Program „Trump Accounts” (formalnie 530A, promowany jako część ustawy One Big Beautiful Bill Act) to mechanizm, który od urodzenia buduje kapitał inwestycyjny dzieci poprzez państwowe wsparcie i zaangażowanie największych firm świata.

Jak działa amerykański program dla dzieci?

Konta 530A to dedykowane rachunki oszczędnościowo-inwestycyjne dla noworodków, na które można wpłacać do 5000 dolarów rocznie. Rodzice zarządzają nimi do 18. roku życia dziecka, kiedy to konto automatycznie przechodzi w tradycyjne IRA (konto emerytalne). Kluczowe ograniczenie: środki mogą być inwestowane wyłącznie w tanie fundusze indeksowe lub ETF-y śledzące szeroki rynek akcyjny, przede wszystkim S&P 500.

Dzieci urodzone w latach 2025–2028 otrzymają od rządu USA 1000 dolarów na start. To jednak dopiero początek. Największe firmy i miliarderzy postanowili sfinansować program dla dzieci z mniej zamożnych rodzin.

Jak wielkie firmy zasilają program?

BeneficjentKwota/forma wsparciaLiczba dzieciZasięg geograficzny
Michael i Susan Dell6,25 miliarda dolarówdo 25 milionówWyłączenie bogatych dzielnic
Gwynne Shotwell (SpaceX)Akcje SpaceX (320 mln dol.)2 milionyWiek 11–17 lat, środkowy Teksas
50+ firm (BlackRock, JPMorgan, Goldman Sachs, IBM, Nvidia, Visa, Mastercard i inne)Wpłaty dla dzieci pracownikówMilionyPracownicy firm

Tylko w pierwszym tygodniu na giełdę trafiło dodatkowe 1,5 miliarda dolarów od ludzi, którzy dotychczas z rynkiem akcji nie mieli nic wspólnego. To pokazuje skalę mobilizacji kapitału — zarówno prywatnego, jak i publicznego.

Co to oznacza dla polskiego rynku kapitałowego?

Polska ma już narzędzia wspierające inwestowanie: konta dla dzieci (800+), IKE/IKZE, Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK) i zbliżające się Osobiste Konto Inwestycyjne (OKI od stycznia 2027). PPK to przykład sukcesu — ponad 4,4 miliona uczestników i aktywa zbliżające się do 54 miliardów złotych. OKI, wzorowany na szwedzkim modelu, ma wprowadzić dodatkowe 74 miliardy złotych do 2040 roku.

Jednak brakuje mechanizmu, który od urodzenia systematycznie budowałby kapitał w akcjach i zasilałby Giełdę Papierów Wartościowych stabilnym, wieloletnim popytem. To szczególnie istotne, biorąc pod uwagę dyskusje nad systemową słabością polskiej giełdy.

Czy Polska mogłaby wprowadzić podobny program?

Koszt byłby symboliczny. Wpłacenie 1000 złotych każdemu noworodkowi rocznie to wydatek około 240 milionów złotych — dosłownie promil tego, co przeznaczamy na 800+. Przy obecnej liczbie narodzin w Polsce suma ta jest zupełnie do zaakceptowania dla budżetu państwa.

Program nie byłby kolejnym wydatkiem socjalnym, ale inwestycją w kapitał długoterminowy. Powinien być politycznie neutralny — nie faworyzuje żadnej ideologii, a walczy ze słabością polskiego kapitału i nadmiernym inwestowaniem w nieruchomości.

Główny dylemat: WIG czy globalne indeksy?

Tutaj pojawia się największy problem. Amerykanie inwestują w S&P 500, który stanowi około 60 procent światowej kapitalizacji. Interes państwa i dziecka są zbieżne — S&P 500 historycznie przynosi solidne zwroty.

W Polsce sytuacja jest bardziej złożona. Inwestowanie w WIG mogłoby być mniej opłacalne dla dziecka niż inwestycje w rynek amerykański, ale byłoby opłacalne dla państwa i polskiej giełdy. Z drugiej strony, jeśli kierowalibyśmy się interesem dziecka, należałoby zdywersyfikować kierunki geograficzne — na przykład kombinacja WIG i globalnych ETF-ów.

To już jednak decyzja, którą powinni podjąć politycy i ekonomiści, a nie publicyści. Warto jednak, aby dyskusja ta rozgorzała przed wyborami, zwłaszcza że mamy już dobrą bazę: PPK pokazał, że Polacy chcą inwestować, jeśli system jest prosty i automatyczny.

Program „Trump Accounts” dowodzi, że państwo może aktywnie włączać nowe pokolenia w system kapitałowy, a największe firmy chętnie wspierają takie inicjatywy. Polska ma szansę na podobny ruch — pytanie tylko, czy ją wykorzysta.

Na podstawie: INNPoland.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.