Rynek ETF w Polsce rośnie 52 proc. rocznie. Czego brakuje do przyspieszenia?
Polacy ulokują już 20 miliardów złotych w ETF-ach, ale segment wciąż zaledwie 4 proc. rynku funduszy.
Polskie fundusze ETF osiągnęły wartość 20 miliardów złotych, ale stanowią zaledwie 4 procent rynku funduszy zarządzanych przez krajowe towarzystwa inwestycyjne. Segment znajduje się dopiero na początku rozwoju, a jego potencjał wzrostu jest ogromny — zarówno w stosunku do Europy Zachodniej, jak i Stanów Zjednoczonych.
Jak szybko rośnie polski rynek ETF-ów?
Dynamika wzrostu jest imponująca. Według raportu „Aktywa Polaków w ETF-ach” przygotowanego przez Analizy Online we współpracy z Giełdą Papierów Wartościowych w Warszawie, w ciągu pierwszego półrocza 2026 roku wartość aktywów w ETF-ach i produktach giełdowych typu ETP wzrosła o 52 procent. Saldo wpłat i wypłat osiągnęło rekordowe 4,6 miliarda złotych, z czego prawie 3,5 miliarda złotych trafiło na warszawską giełdę.
Michał Kobza, członek zarządu GPW, podkreśla, że „ETF-y pozwalają Polakom w szybki i tani sposób pomnażać swoje oszczędności na rynku”. Jednak skala krajowego rynku pozostaje niewielka na tle najbardziej rozwiniętych gospodarek.
Polska vs. Europa vs. USA — gdzie jesteśmy?
| Wskaźnik | Polska | Europa Zachodnia | Stany Zjednoczone |
|---|---|---|---|
| Udział ETF-ów w aktywach zarządzanych | 4% | ~12% | 40–45% |
| Całkowite aktywa w ETF-ach | ~20 mld zł | znacznie wyższe | dominujący udział |
| Etap rozwoju rynku | początkowy | dojrzały | zaawansowany |
Polska towarzystwa funduszy zarządzają aktywami przekraczającymi 450 miliardów złotych, ale zaledwie 4 procent tej kwoty trafia do ETF-ów. W Europie wskaźnik ten wynosi około 12 procent, a w Stanach Zjednoczonych 40–45 procent. To oznacza, że polski rynek ma przed sobą ogromną przestrzeń do wzrostu.
Nowe produkty: ETF-y obligacyjne zmieniają krajobraz
3 sierpnia 2026 roku na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie zadebiutowały dwa nowe ETF-y zarządzane przez Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych PZU. Pierwszy zapewnia ekspozycję na polskie obligacje skarbowe o długim terminie zapadalności, drugi inwestuje w obligacje zmiennokuponowe i może pełnić funkcję narzędzia do krótkoterminowego lokowania wolnych środków.
Dariusz Kędziora, wiceprezes TFI PZU, wyjaśnia strategię: „Najpierw zaoferowaliśmy produkty oparte na polskich akcjach, następnie na akcjach zagranicznych, a później na realnym aktywie, jakim jest złoto. Naturalną konsekwencją było pójście o krok dalej i zaoferowanie ETF-ów obligacyjnych, aby inwestor mógł w prosty, efektywny i niskokosztowy sposób zbudować zdywersyfikowany portfel”.
Obligacje skarbowe są szczególnie popularne wśród polskich oszczędzających. Inwestowanie za pośrednictwem ETF-u daje możliwość kupna i sprzedaży jednostek podczas sesji giełdowej — bez czekania kilku dni na rozliczenie, jak w tradycyjnych funduszach.
Co to oznacza dla polskiego inwestora?
ETF-y obligacyjne mogą stać się przełomowym produktem dla polskich oszczędzających z kilku powodów. Po pierwsze, pozwalają na szybką i tanią ekspozycję na obligacje skarbowe — klasę aktywów, którą „Polacy kochają niemal tak samo jak nieruchomości”, jak mówi Michał Kobza z GPW. Po drugie, obecne poziomy rentowności obligacji są atrakcyjne zarówno dla papierów zmiennokuponowych, jak i stałokuponowych. Po trzecie, ewentualne dalsze obniżki stóp procentowych mogłyby być szczególnie korzystne dla funduszy inwestujących w długoterminowe papiery stałoprocentowe, których ceny rosną wraz ze spadkiem rynkowych stóp procentowych.
Dla młodych inwestorów ETF-y mają dodatkową wartość: szybkość transakcji (bez czekania na rozliczenie), przejrzystość (jednostki notowane jak akcje) i niskie koszty zarządzania. Te cechy sprawiają, że segment przyciąga coraz więcej nowych uczestników rynku.
Jakie przepisy blokują szybszy wzrost?
Branża ETF-ów w Polsce czeka na dwie kluczowe zmiany legislacyjne. Po pierwsze, regulacje umożliwiające tworzenie ETF-ów w formule zgodnej z europejskimi standardami UCITS. Polska nie ma obecnie takiego rozwiązania, dlatego towarzystwa muszą posługiwać się konstrukcją prawną, która nie jest powszechnie akceptowana na Zachodzie. Zmiana ta mogłaby zainteresować inwestorów zagranicznych mogących inwestować w ETF-y UCITS emitowane w Polsce.
Po drugie, branża oczekuje wprowadzenia podwójnych klas jednostek — dystrybucyjnych i tradycyjnych. Rozwiązanie to mogłoby zwiększyć płynność rynku funduszy inwestycyjnych i pozwolić Polsce nadążać za światowymi trendami.
Trzecim czynnikiem są planowane osobiste konta inwestycyjne (OKI). Ostateczny kształt regulacji będzie miał znaczenie dla decyzji towarzystw funduszy inwestycyjnych dotyczących wprowadzania kolejnych produktów. Branża ma już pomysły na nowe klasy aktywów — od wielu miesięcy czeka na pierwszy polski ETF oparty na obligacjach korporacyjnych.
Perspektywy na kolejne miesiące
Przedstawiciele rynku są optymistyczni. Michał Kobza z GPW zauważa, że „w Polsce istnieje duża przestrzeń do dalszego wzrostu zarówno wartości aktywów, jak i liczby inwestorów korzystających z tego typu instrumentów”. Dariusz Kędziora z TFI PZU dodaje: „Fundusze ETF są dla nas bardzo ważnym segmentem z punktu widzenia rozwoju biznesu. Rynek rośnie bardzo mocno, a my nie tylko chcemy uczestniczyć w tym wzroście, lecz także w pewien sposób go kreować”.
Entuzjazm inwestorów jest widoczny — w ciągu pół roku 2026 roku do ETF-ów trafiło prawie 3,5 miliarda złotych na warszawskiej giełdzie. Jeśli zmiany legislacyjne wejdą w życie, a nowe produkty będą wprowadzane systematycznie, polski rynek ETF-ów może przejść z fazy wczesnego wzrostu do szybkiego skalowania.
Na podstawie: Newseria BIZNES. Tekst opracowany redakcyjnie.