24 sie 2026
Portfele i Strategie

Algorytmy i emocje: dlaczego rynek nie jest efektywny

Rafał Janik wyjaśnia, jak ETF-y zaburzają odkrywanie cen, a prognozy analityków błądzą o 50%. Praktyczne porady dla inwestorów.

Tomasz Bednarski · 24 sierpnia 2026
A businessman examines stock market data displayed on a monitor, holding a tablet.
Fot. Tima Miroshnichenko / Pexels · Pexels License

Rynek kapitałowy nie zawsze działa zgodnie z założeniami teorii efektywności. Publikysta i autor pracy naukowej poświęconej temu zjawisku Rafał Janik wyjaśnia w rozmowie dla serwisu Bankier.pl, że rzeczywistość rynkowa jest bardziej skomplikowana, a inwestorzy powinni zdawać sobie sprawę z wielu pułapek czyhających na ich portfel.

Jak ETF-y wpływają na wyceny?

Rozwój pasywnego inwestowania poprzez fundusze indeksowe zmienił dynamikę rynku. Zamiast selekcjonowania papierów wartościowych na podstawie fundamentów, ogromne przepływy kapitału trafiają do wszystkich spółek wchodzących w skład indeksu — bez względu na ich rzeczywistą wartość. Efekt jest taki, że trendy rynkowe mogą się wzmacniać zamiast naturalnie korygować. Janik zwraca uwagę, że tego typu mechanizm przypomina mu sytuację sprzed lat, kiedy na rynkach doszło do znaczących zaburzeń.

Problem polega na tym, że algorytmiczne inwestowanie nie rozróżnia między papierami niedowartościowanymi a przeszacowanymi — po prostu kupuje wszystko, co wchodzi w skład portfela indeksowego. Taki system może prowadzić do sytuacji, gdzie ceny akcji tracą związek z rzeczywistymi wynikami finansowymi spółek.

Przypadek polskich banków: zyski a wycena

Historia sektora bankowego w Polsce doskonale ilustruje rozbieżność między wynikami a ceną akcji. Bank Pekao S.A. i inne instytucje finansowe wykazały wyniki na poziomie z roku 2023, a jednocześnie ich wycena na giełdzie wzrosła trzy do czterech razy. To zjawisko nie wynika z poprawy rentowności — wynika z tego, że branża była wcześniej uważana za mało atrakcyjną dla inwestorów.

Sektor bankowy przez lata borykał się z problemem kredytów frankowych, co sprawiło, że inwestorzy traktowali go jako „nieinwestowalny”. Gdy sentyment zmienił się, a fundusze indeksowe zaczęły automatycznie zwiększać pozycje w akcjach banków, wyceny poleciały w górę — niezależnie od tego, czy wyniki finansowe na to uzasadniały.

Ciekawe jest to, że inwestorzy, którzy pozostali w sektorze bankowym przez długi czas, otrzymali dywidendy, które w wielu przypadkach pokryły całość wydanego na zakup akcji kapitału. Oznacza to, że nawet w okresie, gdy branża była postrzegana negatywnie, generowała zwroty dla cierpliwych właścicieli papierów.

Dokładność prognoz — czy można im ufać?

Analitycy rynkowi wydają rekomendacje na podstawie modeli finansowych i analizy fundamentalnej. Jednak badania pokazują, że ich prognozy charakteryzują się średnio 50-procentowym błędem w perspektywie pięcioletniej. To oznacza, że w połowie przypadków rzeczywisty wynik znacznie odbiega od tego, co przewidywali eksperci.

Taka niedokładność nie wynika z braku kompetencji — wynika z faktu, że przyszłość jest nieprzewidywalna. Rynki reagują na zdarzenia niemożliwe do zaplanowania, a sentyment inwestorów zmienia się szybciej niż fundamenty spółek. Dlatego właśnie poleganie wyłącznie na rekomendacjach analityków może być ryzykowne.

Psychologia decyzji inwestycyjnych

Jedną z najważniejszych obserwacji Janika jest to, że sposób, w jaki podejmujemy decyzje inwestycyjne, wpływa na ich jakość. Aplikacje mobilne do handlu akcjami są dostępne 24/7, co zachęca do impulsywnych transakcji. Decyzje podejmowane na smartfonie, często w stanie emocjonalnym spowodowanym zmianami cen w ciągu dnia, rzadko są optymalne.

Alternatywą jest podejście bardziej systemowe: czytanie raportów finansowych przy komputerze, w spokojnych warunkach, oraz podejmowanie decyzji w weekendy, gdy rynek jest zamknięty i nie ma presji czasu. Taki schemat zmniejsza wpływ emocji na wybory inwestycyjne.

Co to oznacza dla Ciebie

Jeśli inwestujesz w ETF-y lub akcje, warto pamiętać o kilku praktycznych zasadach. Po pierwsze, nie oczekuj, że ceny zawsze odzwierciedlają rzeczywistą wartość spółek — czasami rynek jest irracjonalny. Po drugie, unikaj częstego sprawdzania notowań i handlowania na emocjach. Po trzecie, bądź świadomy, że prognozy analityków to tylko prognozy — nie pewne przewidywania.

Przykład polskich banków pokazuje, że czasami warto czekać na zmianę sentymentu. Jeśli fundamenty spółki są solidne, a rynek ją niedowartościowuje, długoterminowy inwestor może czerpać korzyści z dywidend, zanim cena akcji wzrośnie. Kluczem jest cierpliwość i świadomość, że rynek kapitałowy to nie tylko liczby, ale także emocje i algorytmy.

Pełną rozmowę z Rafałem Janikiem można znaleźć w programie „Gospodarczy Punkt Widzenia” dostępnym na platformach YouTube, Spotify oraz na stronie Bankier.pl.

Na podstawie: Bankier.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.