Fundusze pasywne zdominowały europejski rynek: 75 proc. napływów kapitału
Raport Morningstar pokazuje, że fundusze pasywne przyciągają zdecydowaną większość nowych pieniędzy inwestorów w Europie.
Europejski rynek funduszy inwestycyjnych przechodzi wyraźną transformację w kierunku produktów pasywnych. Według raportu Morningstar Fund Family Digest: Europe in 2026, który obejmuje analizę 100 największych grup funduszowych na kontynencie, inwestorzy kierują zdecydowaną większość nowych kapitału w stronę funduszy indeksowych i ETF-ów.
Gdzie płyną pieniądze inwestorów?
W drugim kwartale 2026 roku fundusze pasywne zanotowały 75 procent wszystkich napływów netto kapitału. To oznacza, że spośród każdych czterech euro, które inwestorzy wpłacili do europejskich funduszy, trzy trafiły do produktów pasywnych. Jednocześnie, wśród największych europejskich grup funduszowych, aktywa aktywnie zarządzane stanowią 62 procent całości, czyli niemal 8 bilionów euro. Aktywa pasywne natomiast osiągnęły poziom niespełna 5 bilionów euro.
Rozbieżność między udziałem aktywów a kierunkiem napływów pokazuje, że stary model zarządzania funduszami powoli traci na znaczeniu, a nowe pieniądze trafiają przede wszystkim do funduszy indeksowych.
Kto dominuje na europejskim rynku?
Rynek pozostaje skoncentrowany w rękach kilku dużych graczy. BlackRock zarządza 1,842 biliona euro w europejskich funduszach, co czyni go liderem rynku. Druga pozycja należy do Amundi z aktywami na poziomie 733 miliardów euro, trzecia do UBS z 724 miliardami euro.
| Zarządzający | Aktywa (mld euro) | Specjalizacja |
|---|---|---|
| BlackRock | 1 842 | Przede wszystkim pasywne (80 proc.), 70 proc. w ETF-ach |
| Amundi | 733 | Napływy netto 83,3 mld euro (12 m-cy) |
| UBS | 724 | Dane o strukturze niedostępne |
| Vanguard | brak danych | Napływy netto 50,7 mld euro (12 m-cy) |
| Pimco | brak danych | 99 proc. aktywów zarządzanych aktywnie |
BlackRock wyróżnia się szczególnie orientacją na produkty pasywne. Około 80 procent jego europejskich aktywów zarządzanych to strategie pasywne, a 70 procent to fundusze ETF. Dwa największe produkty BlackRocka — iShares Core S&P 500 ETF (134,4 miliarda euro) i iShares Core MSCI World ETF (127,4 miliarda euro) — to fundusze indeksowe, które śledzą szeroki rynek, a nie próbują go pokonać.
Napływy kapitału: kto zyskuje, kto traci?
Dane z ostatnich 12 miesięcy do czerwca 2026 roku pokazują wyraźnych zwycięzców i przegranych. Amundi przyciągnęła 83,3 miliarda euro nowych pieniędzy, BlackRock 72,9 miliarda euro, a Vanguard 50,7 miliarda euro. Te trzy firmy razem zebrały ponad 200 miliardów euro nowych kapitału.
Jednak nie wszyscy rośnie. Baillie Gifford zanotowała największy odpływ netto w zestawieniu — 10,1 miliarda euro — przy organicznej stopie wzrostu na poziomie minus 25,4 procent. To sygnał, że inwestorzy rezygnują z zarządzania aktywnego tego domu funduszowego.
Wyjątkami są Pimco i VanEck. Pimco, mimo że 99 procent jej aktywów zarządzanych to strategie aktywne, zanotowała napływy netto na poziomie 49 miliardów euro i organiczną stopę wzrostu 25 procent. VanEck przyciągnęła 13,2 miliarda euro nowych pieniędzy przy organicznym tempie wzrostu 69,2 procent — najwyższe wśród analizowanych firm. Sukces VanEck wspierają wyspecjalizowane fundusze, takie jak VanEck Defense ETF (6,1 miliarda euro aktywów) i fundusz półprzewodnikowy (8,7 miliarda euro).
Rosnąca rola aktywnie zarządzanych ETF-ów
Choć fundusze pasywne dominują napływami, segment aktywnie zarządzanych ETF-ów dynamicznie się rozwija. Na koniec czerwca 2026 roku aktywa w tej kategorii osiągnęły 108 miliardów euro, co stanowi wzrost niemal trzykrotny od końca 2023 roku. To pokazuje, że inwestorzy szukają kompromisu między niskimi kosztami ETF-ów a potencjałem aktywnego zarządzania.
Co to oznacza dla inwestora?
Dominacja funduszy pasywnych w napływach kapitału ma praktyczne znaczenie dla każdego, kto buduje portfel. Po pierwsze, świadczy o rosnącej świadomości inwestorów, że większość aktywnie zarządzanych funduszy nie pokonuje rynku na dłuższą metę, zwłaszcza po uwzględnieniu opłat. Po drugie, dostępność i konkurencja w segmencie ETF-ów oznacza niższe koszty dla inwestorów — zarówno w postaci opłat za zarządzanie, jak i spreadu bid-ask.
Po trzecie, wzrost aktywnie zarządzanych ETF-ów sugeruje, że inwestorzy nie rezygnują całkowicie z idei aktywnego doboru papierów wartościowych, ale oczekują, że będzie on realizowany w strukturze ETF-u, czyli z przejrzystością, płynnością i niższymi kosztami niż tradycyjne fundusze.
Warto również zwrócić uwagę na fakt, że pięciu największych zarządzających funduszami kontroluje niespełna 33 procent aktywów wśród top 100 grup europejskich. Oznacza to, że rynek pozostaje względnie zdywersyfikowany — nie ma monopolu, choć dominacja BlackRocka jest wyraźna.
Polska nieobecna w europejskiej czołówce
Raport Morningstar obejmuje 100 największych grup funduszowych w Europie. Żadne polskie towarzystwo funduszy inwestycyjnych nie znalazło się w tym zestawieniu. To wskazuje na znaczną różnicę w skali między europejskim rynkiem funduszy a polskim sektorem, który pozostaje znacznie mniejszy i bardziej zdywersyfikowany wśród lokalnych graczy.
Na podstawie: Analizy.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.