Polskie oszczędności topnieją. Jak zarabiać na inflacji
Ponad 1,5 biliona złotych leży na nisko oprocentowanych rachunkach. Raport Revoluta pokazuje, ile Polacy tracą rocznie i co ich powstrzymuje przed…
Polska przechowuje w bankowych sejfach kapitał, który systematycznie się zmniejsza. Gospodarstwa domowe trzymają około 1,57 biliona złotych na rachunkach oszczędnościowych, ale większość z nich nie pracuje wystarczająco, aby chronić majątek przed erozją wartości.
Raport Revoluta, przygotowany w lipcu 2026 roku na próbie ponad tysiąca respondentów, ujawnia skalę problemu: przy średniej inflacji 3,30 procent rocznie i oprocentowaniu lokat na poziomie 3,75 procent, przeciętna polska rodzina z oszczędnościami 43 tysięcy złotych traci rocznie około 1,4 tysiąca złotych na samej inflacji. Jednocześnie lokata mogłaby wygenerować zwrot około 2,3 tysiąca złotych rocznie — różnica, którą wiele gospodarstw domowych po prostu ignoruje.
Ile Polaków w ogóle oszczędza?
Jedna na pięć polskich rodzin nie posiada żadnych tradycyjnych oszczędności. Oznacza to, że 21,1 procent respondentów nie ma nawet poduszki finansowej na wypadek niespodziewanego wydatku. Dla tej grupy inwestowanie w bardziej zaawansowane instrumenty finansowe jest jeszcze bardziej odległą perspektywą. Jednak dla pozostałych 79 procent posiadaczy oszczędności problem nie polega na braku pieniędzy, lecz na tym, gdzie je trzymają i co z nimi robią.
Czego się boją potencjalni inwestorzy?
Badanie wskazuje wyraźnie na przyczyny pasywności Polaków wobec inwestycji. Postrzeganie ryzyka to największa bariera — 33,8 procent respondentów unika inwestowania właśnie z powodu obaw przed stratą. Druga przeszkoda, wskazywana przez 28 procent ankietowanych, to zwyczajny brak wiedzy o tym, jak zacząć i gdzie szukać informacji.
Te dwie bariery są szczególnie istotne, ponieważ nie są niepokonalne. Inwestor nie musi od razu angażować całych oszczędności ani być ekspertem. Badanie pokazuje, że 39,3 procent Polaków chciałoby inwestować od małych kwot — co jest całkowicie możliwe na współczesnym rynku, gdzie fundusze indeksowe i aplikacje inwestycyjne pozwalają wejść już od kilkunastu czy kilkudziesięciu złotych.
Co powstrzymuje inwestorów przed działaniem?
Oprócz strachu i braku wiedzy respondenci wskazali konkretne oczekiwania, które mogłyby ich zmotywować do zmiany. Przeszło 31,6 procent chce przejrzystych informacji o ryzyku — czyli jasnego, zrozumiałego wyjaśnienia, jakie są rzeczywiste szanse straty i zysku. Ponad 21 procent byłoby zainteresowane edukacją finansową dostępną bezpośrednio w aplikacji mobilnej, co sugeruje, że brakuje im łatwo dostępnych źródeł wiedzy.
| Bariera | Odsetek respondentów | Co to oznacza |
|---|---|---|
| Obawa przed ryzykiem | 33,8% | Największa przeszkoda; wymaga edukacji o rzeczywistych szansach i zagrożeniach |
| Brak wiedzy | 28,0% | Druga przeszkoda; sygnał zapotrzebowania na edukację finansową |
| Chęć inwestowania od małych kwot | 39,3% | Gotowość do działania, jeśli będzie dostępna niska bariera wejścia |
| Oczekiwanie przejrzystych informacji | 31,6% | Polacy chcą zrozumieć ryzyko, zanim się zdecydują |
| Zainteresowanie edukacją w aplikacji | 21,3% | Mobilny dostęp do wiedzy byłby kluczowym czynnikiem motywującym |
Co to oznacza dla polskiej gospodarki?
Jeśli polskie gospodarstwa domowe przesunęłyby część swoich pasywnych oszczędności w kierunku inwestycji, efekt byłby znaczący. Szacunki wskazują, że mobilizacja tego kapitału mogłaby zasilić gospodarkę dodatkowym rocznym przepływem około 83,5 miliarda złotych. To nie są pieniądze wydawane z kieszeni — to kapitał, który już istnieje, ale czeka bezczynnie na rachunkach.
Dla porównania: całkowity wolumen krajowych oszczędności wynosi około 1,84 biliona złotych. Potencjalny przyrost z mobilizacji pasywnych oszczędności stanowiłby więc około 4,5 procent tego zasobu rocznie — kwota, która mogłaby wspomóc przedsiębiorstwa, infrastrukturę i innowacje.
Jak wygląda rzeczywistość inwestorów zagranicą?
Dane z rynku europejskiego pokazują, że gdy bariery edukacyjne i psychologiczne są mniejsze, ludzie rzeczywiście inwestują. Liczba aktywnych inwestorów na platformie Revoluta w Unii Europejskiej wzrosła rok do roku o 56 procent. Średnia pierwsza wpłata nowego inwestora wyniosła 406 euro, ale mediana — czyli wartość środkowa — to zaledwie 18 euro. To oznacza, że większość ludzi zaczyna od bardzo małych kwot, a dopiero potem powiększa swoje zaangażowanie.
Polska sytuacja jest zatem nie tyle wynikiem braku chęci, co brakiem dostępu do prostych, przystępnych narzędzi i edukacji. Gdy Polacy widzą, że można zacząć od kilkunastu złotych i że informacje o ryzyku są jasne i zrozumiałe, bariera psychologiczna spada.
Co powinni wiedzieć Polacy?
Obecna sytuacja — gdzie oprocentowanie lokat ledwie pokrywa inflację — nie jest normą na zawsze. Jednak czekanie na lepsze warunki to również forma straty. Każdy rok, w którym oszczędności leżą nieproduktywnie, to rok, w którym inflacja pracuje przeciwko majątkowi. Fundusze indeksowe, choć wiążą się z pewnym ryzykiem, historycznie oferują zwroty wyższe niż inflacja w długim okresie.
Kluczem jest edukacja i dostęp do narzędzi. Polskie gospodarstwa domowe mają kapitał — brakuje im tylko wiedzy i pewności, że mogą zacząć od małej kwoty bez ryzyka całkowitej straty.
Na podstawie: PRNews.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.